Od stażu do copywritera, czyli jak zaczęłam pracę w contencie

Blog page

Pierwszy raz byłam we Wrocławiu, gdy miałam 13 lat. Wtedy to powiedziałam do mojej mamy: Mamo, ja będę tutaj kiedyś mieszkać. Po 11 latach moja obietnica została spełniona. Mieszkam we Wrocławiu i tutaj także zaczęłam swoją przygodę z copywritingiem.

Zanim przeniosłam się do Wrocławia, studiowałam wiedzę o teatrze w Krakowie oraz dziennikarstwo na specjalizacji dokumentalistyka w Warszawie. Studia te wymagały ode mnie nie tylko umiejętności formułowania swoich myśli i przelewania ich na papier, ale przede wszystkim kreatywności. Na dokumentalistyce tworzyłam filmy dokumentalne i fotoreportaże, które pozwalały poznawać świat przyjmując różne perspektywy. Wiedza o teatrze pobudzała wrażliwość artystyczną i zapoznawała z coraz to nowszymi nurtami sztuki teatralnej. Odczucia po każdym spektaklu były przelewane na papier w formie teatralnej recenzji. Pisałam, pisałam i pisałam. I nadal to robię…

Będąc na studiach i myśląc o swojej przyszłej pracy zarzekałam się, że nigdy nie będę pisać. Los jednak bywa przekorny. Trafiłam do agencji Netim na stanowisko… copywritera. I co robię? Oczywiście, że piszę. Ale zacznę od początku.

Pracy we Wrocławiu zaczęłam szukać już w maju 2018 roku, czyli na dwa miesiące przed planowaną obroną pracy magisterskiej i przeprowadzką. Byłam pełna obaw zarówno o moje przyszłe miejsce pracy, jak i aklimatyzację w zupełnie nowym dla mnie miejscu. Telefon długo milczał, a na maila nie spływało za dużo odpowiedzi. W końcu odezwał się do mnie Paweł z firmy Netim. Poproszono mnie o udzielenie odpowiedzi na cztery pytania. Pytano mnie o moje doświadczenie i zainteresowania. Niedługo po wysłaniu odpowiedzi, zostałam zaproszona na rozmowę.

Rozmowa rekrutacyjna i pierwsze wrażenia

Był bardzo upalny poniedziałkowy dzień lipca. Rozmowę miałam dokładnie o godzinie 11. Ubrana w czarną (przy 30 stopniach Celsjusza) i elegancką sukienkę pomknęłam w kierunku ulicy Zyndrama z Maszkowic. Przed wejściem do budynku wzięłam głęboki oddech i poprawiłam włosy. Wchodzę! Biuro zrobiło na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Nowoczesne, jasne i przytulne. Przy komputerach siedzieli moi przyszli koledzy z zespołu, ale przyznam szczerze… w tamtym momencie nie zapamiętałam żadnej twarzy. Zaproszono mnie do sali konferencyjnej i poczęstowano wodą. Rozmowę przeprowadzał Paweł, czyli mój obecny szef oraz Kasia – kierownik działu SEO i content marketingu. Pomimo tego, że spotkanie przebiegało w bardzo miłej atmosferze, cały czas drżały mi ręce i modliłam się, by szklanka z wodą nie wylądowała na mojej czarnej sukience. W końcu usłyszałam słynne „zadzwonimy do pani” i wyszłam. Na telefon czekałam kilka dni. Paweł zadzwonił do mnie w piątek i zaproponował staż. Na początku kolejnego tygodnia po raz kolejny byłam w Netimie. Tym razem na dogadaniu szczegółów umowy. Pierwszym dniem mojej pracy miał być 1 sierpnia.

Pierwszy dzień w pracy

Do pracy przyszłam na godzinę 8. Przywitała mnie Kasia – PR&Office manager, która oprowadziła mnie po biurze, udzieliła podstawowych informacji oraz wręczyła duży czerwony notes, który w późniejszym czasie stał się moją skarbnicą wiedzy.

Usiadłam do swojego komputera. Dostałam miejsce przy oknie, w rogu, na miejscu Pauliny – byłej copywriterki, która postanowiła spróbować swoich sił w dziale SEO i zmieniła stanowisko pracy. Szanuj to miejsce! Jest najlepsze w całym biurze! – usłyszałam i obiecałam Jej, że będę o nie dbać. Z racji tego, że jestem trzecią Kasią w zespole, konieczne było nadanie nam „netimowych przydomków” dla lepszej komunikacji. I tak oto mamy: Kasię (PR&Office manager), Kasię SEO (kierownik działu SEO) oraz Kasię Copy, czyli mnie.

Tajniki copywritingu i pierwsze teksty

Osobą, która wprowadzała mnie w tajniki copywritingu był Adrian. To on poświęcał swój cenny czas na to, by wszystkiego mnie nauczyć i sprawić, żeby moje teksty bez weryfikacji mogły trafiać do publikacji. Przydzielono mi pierwsze, próbne zadania. Były to opisy kategorii, produktów i artykuły sponsorowane. Każdy napisany przeze mnie tekst trafiał do Adriana, który dokładnie go sprawdzał. Początki nie były łatwe, a odsyłane z powrotem pliki pełne były komentarzy i uwag, które skrupulatnie zapisywałam w czerwonym zeszycie i brałam do serca. Nie zawsze były to jednak negatywne uwagi, czasami mnie chwalono, co dawało mi jeszcze więcej motywacji i zapału do działania. Jeśli chodzi o samo pisanie, najwięcej problemów zawsze sprawiała mi interpunkcja. Obawiam się, że w tym tekście również znajdzie się za dużo bądź za mało przecinków, za które w tym momencie serdecznie przepraszam! Wybacz, Adrian… jest coraz lepiej, ale jeszcze nie perfekcyjnie! „Po łapach” natomiast miałam dostać za pierwszy i ostatni błąd ortograficzny… Na końcu rzeczownika w liczbie mnogiej w celowniku napisałam „-ą”, a nie „-om”. Do tej pory jest mi wstyd.

Program stażu i szkolenia

Pierwszego dnia w pracy dostałam do podpisania także wszelkie dokumenty oraz program stażu na trzy miesiące. Szkolenia odbywały się stopniowo. Prowadzone były przez Pawła oraz Kasię SEO. Na początku podstawy podstaw, które dla mnie, w tamtym czasie, były czarną magią. Paweł tłumaczył mi wszystko jak przysłowiowej krowie na granicy i miał dużo cierpliwości. Kasia Jakubów-Tyka mówiła dużo o branży, a także pokazywała mi narzędzia, które mogą być mi pomocne w pracy. Programy takie jak Ahrefs, Senuto czy Answer the Public stały się jedynymi z moich ulubionych i najbardziej przydatnych. Po mniej więcej miesiącu pracy i solidnej nauki zaczęłam pracę na pełnych obrotach. Adrian dalej sprawdzał moje teksty, a komentarzy z dnia na dzień było jakby mniej. Usłyszałam w końcu: Nie ma potrzeby, żebyś wysyłała każdy tekst. Przesyłaj tylko te, które sprawiły Ci dużo trudności bądź czegoś nie jesteś pewna. Od tej pory pracuję samodzielnie. Pomimo tego, że minęło już ponad pół roku, zdarza się, że mam jeszcze sporo pytań. Nigdy jednak nie zdarzyło mi się, aby ktokolwiek odmówił mi pomocy.

Najważniejsze w pracy copywritera

Dużo uwagi i czasu poświęcam przede wszystkim na research. Jeżeli dużo wiem na dany temat, pisanie tekstu przychodzi mi z łatwością. Gorzej, kiedy brakuje kluczowych informacji, a klient, dla którego piszę, nie odbiera telefonów. Praca copywritera wymaga dobrej organizacji czasu i wypracowania własnych metod radzenia sobie z trudnymi tematami. Pułapką jest popadanie w schemat, szczególnie wtedy, gdy do opisania jest 15 kubków do herbaty, które różnią się jedynie kolorem. Dla mnie jest to spore wyzwanie, dlatego staram się rozłożyć sobie pracę w taki sposób, by przy opisywaniu zielonego kubka nie pamiętać już o opisie tego żółtego i przeplatać sobie opisy produktów dłuższymi, eksperckimi i bardziej rozwijającymi artykułami. Każdy z nas, copywriterów w Netimie, ma własny styl pisania i własny styl pracy. Adrian wyznaje zasadę minimalizmu. Twierdzi, że rozrzucone po biurku niepotrzebne rzeczy odciągają jego uwagę. Gosia wręcz przeciwnie. Jej biurko zawsze pełne jest kolorowych karteczek i długopisów. Ja jestem gdzieś po środku. Oprócz komputera używam także tradycyjny form, czyli kalendarzy i mojego netimowego czerwonego notesu. Coś, co jest napisane na komputerze może zmienić swoje znaczenie w momencie, gdy zostaje przepisane na kartkę papieru. Poza tym lubię czasem oderwać oczy od komputera i pracować w niestandardowy (w naszym przypadku) sposób.

Wzloty i upadki

Zgłębiając wiedzę zarówno z zakresu content marketingu, jak i samego SEO, miałam bardzo wiele wątpliwości dotyczących mojej pracy. Kłamstwem byłoby, gdybym napisała, że już ich brak. Zdarza się, że moja kreatywność woła o pomstę do nieba. Szczególnie wtedy, gdy na ten sam temat napisałam już 15 artykułów, a przede mną perspektywa jeszcze 10 kolejnych. Nie znalazłam jeszcze w 100% skutecznego sposobu na ponowne pobudzenie się do działania. Najbardziej jednak pomaga mi rozmowa. W momencie, w którym miałam wrażenie, że absolutnie więcej na temat już nic nie da się napisać, postanowiliśmy zorganizować tak zwaną „burzę mózgów”. Spotkaliśmy się w sali konferencyjnej i wspólnie szukaliśmy rozwiązania mojego twórczego problemu. Udało się znaleźć kilka różnych sposobów podejścia do tematu. Wspólny sukces!

Problem sprawiała mi również autokorekta. Początkowo sprawdzałam tekst zaraz po jego napisaniu. Przez to nie potrafiłam wyłapać literówek – pamiętałam, co napisałam, dlatego mój mózg omijał błędne wyrazy czytając je poprawnie. Obecnie sprawdzam teksty następnego dnia rano i muszę przyznać, że literówek w moich tekstach jest coraz mniej!

Praca copywritera bywała dla mnie momentami zbyt monotonna. Jeżeli pracuje się w agencji, która ma swoich klientów i co miesiąc spływają podobne zlecenia, to po jakimś czasie można odczuwać lekkie znużenie. Po kilku tygodniach, w których jedynym moim obowiązkiem było tworzenie artykułów sponsorowanych, opisów kategorii czy produktów, postanowiłam wyjść z inicjatywą i poprosić o szkolenie związane z prowadzeniem kanałów komunikacji takich jak Facebook czy Instagram. Z uwagi na to, że temat social mediów od dłuższego czasu mnie interesował, szkolenie z Kasią było, w moim odczuciu, jednym z najciekawszych. Od tej pory współpraca pomiędzy jednoosobowym działem social media, a trzyosobowym działem copy nabrała tempa! Zaczęliśmy tworzyć firmowe filmiki, które lądowały później na naszych portalach społecznościowych, a także świętowaliśmy wspólnie w Internecie nietypowe święta, takie jak Światowy Dzień Drzemki w Pracy czy Międzynarodowy Dzień Szczęścia. W planach firmy jest także rozszerzenie naszego contentu o materiały wideo, co będzie dla mnie nie lada wyzwaniem, ponieważ będę zajmować się operatorką i montażem. Efekty naszej pracy być może będziecie mogli zobaczyć już niebawem.

Moja praca dziś

Jak można się domyślić, po moim trzymiesięcznym stażu, zaproponowano mi przedłużenie umowy. W agencji Netim pracuję już ósmy miesiąc. Porównując siebie z wakacji, mogę śmiało powiedzieć, że sporo się nauczyłam. Wiem jednak, że dużo jeszcze przede mną i zdaje sobie sprawę, że być może nigdy nie będę w tej dziedzinie ekspertem. Stale się uczę i nie boję się zadawać pytań. Zawsze mogę liczyć na rzetelną odpowiedź moich bardziej doświadczonych zawodowo kolegów i koleżanek. Brawa należą się Kubie, który w dalszym ciągu ma siłę odpowiadać na moje, często infantylne, pytania. Mam wrażenie, że nigdy nie przestanę też pytać Adriana i Gosi o te nieszczęsne przecinki, a niektóre z pojęć słownika SEO dalej będą stanowiły dla mnie czarną magię.

Jeśli jesteśmy już w temacie porównywania, to chciałabym napisać parę słów o atmosferze w pracy. Przychodząc do tej firmy w sierpniu, skład zespołu ulegał częstym zmianom. Taka chyba specyfika tej branży, że po jakimś czasie chce się spróbować czegoś nowego. Od jakiegoś czasu możemy się jednak pochwalić naprawdę zgranym i wzajemnie wspierającym się teamem, który lubi spędzać ze sobą czas nie tylko w pracy.

Plany na przyszłość w Netimie

Moja droga od stażu do copywritera wymagała ode zaangażowania i dociekliwości. Praca ta jest niezwykle ciekawa i rozwijająca. Klienci pochodzą z różnych branż i zdarza się, że z pisania o leczeniu zębów można przejść do opisywania pocztowych znaczków. Aby napisać dobry tekst, trzeba się jak najwięcej dowiedzieć o danym temacie, dlatego dzień w dzień zyskuję mniej lub bardziej przydatną wiedzę. Wraz z upływem czasu powierzano mi bardziej odpowiedzialne zadania. Dzięki temu mogłam lepiej poznać niezbędne w pracy narzędzia i wypracować własny styl pracy. Nie potrafię i nie chcę składać pisemnej deklaracji, że copywriting będzie moim sposobem na życie, ale jest na pewno bardzo miłym początkiem w świecie marketingu internetowego. Może kiedyś przyjdzie czas na nowe wyzwania?

Katarzyna Ciupa

Stawia swoje pierwsze kroki w roli copywritera. Jej największa pasja to taniec i teatr. Interesuje się reportażem, filmem i siatkówką. Ani słowa o Alpakach i Minionkach!